Zastanawiam się co nas kształtuje, czy to otoczenie ma na nas największy wpływ? Co kreuje naszą osobowość?
Wiele jest przykładów osób, które były wychowane w poprawnych rodzinach a jednak tkwiło w nich coś niedobrego, mrocznego. Mimo miłości, ciepła i dobroci danej przez najbliższych w ich umysłach powstawały dziwne i niebezpieczne myśli. Czy zatem prawdą jest że otoczenie nas kształtuje? A może jest wręcz odwrotnie rodzimy się z określonymi predyspozycjami i nic nie jest w stanie ich zmienić.
Pomyślcie o tym…
Nie wiem czy oglądaliście, ale jeśli nie to polecam. Serial jest dobry warto sobie pooglądać pokazuje jacy potrafimy być.
Link do strony głównej serialu tutaj. A tutaj link do polskiej strony.
Obserwuje ludzi jak pędzą w tym wszystkim jak walczą ze sobą czy tak być powinno???
Czy my potrafimy żyć normalnie-spokojnie-rozsądnie, ja też dałem się w to wciągnąć sam walczę o swoje, codziennie… Myślałem kiedyś że życie jest proste wtedy moim jedynym zmartwieniem było odrobienie pracy domowej.
Pewnie pomyślicie że jestem niedojrzały że nie dorosłem do tego aby sam sobie radzić sam żyć być samodzielnym. Nie to jest tematem moich rozważań. Pytanie jest inne czy my jako gatunek potrafimy żyć bez nakazów, praw, kar czy sami potrafimy sobie poradzić z otaczającymi nas problemami, czy tylko pędzimy ku końcowi.
Tym miłym akcentem kończę
Czy to prawda ? Hm… dziś mamy niedzielę i jak w każdą niedzielę jest sporo czasu, żeby pomyśleć na temat siebie, otaczających nas przyjaciół, rodziny i znajomych…
Co o tym wszystkim sądzić, czym jest życie, jak sprawić aby czas spędzony na tym świecie właściwie wykorzystać…
Jak każdy z nas zadaję te pytania, niestety nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi, a może jest tylko ja nie potrafię jej znaleźć, czy miłość jest rozwiązaniem, czy wiara jest odpowiedzią, oby to było tak proste.
Obserwuje życie… i uczę się cały czas, cały czas, cały czas…
Życzę wszystkim udanego popołudnia.